Przedmowa

Witajcie drodzy Steemianie! Z tej strony wasz oddany KapitanPolak!

W dzisiejszym artykule przedstawię wam prosty, aczkolwiek bardzo przydatny zabieg narracyjny, który zastosowany z wyczuciem z pewnością pomoże ubarwić tworzoną przez was historię.

0687512d-f50f-415d-b52d-55546525971a.jpg

Geneza

Jednakże zanim przejdziemy do właściwego opisu tego triku, myślę że warto poświęcić kilka słów jego autorowi, czyli nikomu innemu jak samemu Antonowi Czechowowi.

Był on rosyjskim dramaturgiem i prozaikiem, zwanym też często mistrzem „małych form literackich”.

Obecnie jego teksty należą do podstawowego kanonu dzieł literatury światowej i, w niektórych krajach, wciąż znajdują się w zestawie lektur szkolnych.

W swojej twórczości Czechow przedstawia nam sceny z życia zwykłych ludzi, odzwierciedlając przy tym tragizm ich nudnej, szarej egzystencji.
Nie sposób nie zauważyć obecnej tam krytyki wymierzonej w ówczesne rosyjskie społeczeństwo.

To właśnie jemu przypisuje się krążący po świecie cytat, który zawiera w sobie cały sens omawianej przez nas sztuczki. Oto jedna z jego wielu wersji:

Jeśli w pierwszym akcie sztuki na ścianie wisi strzelba, to w ostatnim akcie musi Ona koniecznie wystrzelić.

No dobra, ale co to oznacza? Mam umieszczać strzelby w moich opowiadaniach? Jak to niby ma mi pomóc stworzyć lepszą historię?

Nie… Bynajmniej nie o to tu chodzi 😛

Pozwólcie, że ubiorę ten cytat w nieco inne słowa, zachowując przy tym jego pierwotne przesłanie….

shop-945414_1280 (2).jpg

Szczegóły dla szczegółów

Jeżeli umieściłeś obiekt w świecie przedstawionym, to koniecznie znajdź dla niego zastosowanie.

Nie wiem czy zauważyliście, ale wielu autorów ma skłonności do pewnego opisowego „przesadyzmu” (ej, ale nie obrażaj Tolkiena ~FateSick). Bardzo często zdarza mi się czytać rozwlekłe opisy pomieszczeń, obiektów lub zdarzeń, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia fabularnego.

Jest to bardzo tani sposób na sztuczne wydłużenie książki bądź opowiadania. Muszę przyznać, że taki zabieg jest moim zdaniem co najmniej irytujący.
Jeżeli do tego dany pisarz nie stosuje zasady „Pokaż, nie mów!” to biada nam, ponieważ my, jako czytelnicy, zatracimy się w ekspozycyjnym piekle przytłoczeni wielostronicowymi tyradami na temat zawartości garderoby oraz licznych nieistotnych zdarzeń.

Ile to już razy dałem się nabrać np. na to, że skrzętnie opisana złota popielnica (lub jakikolwiek inny przedmiot, chodzi o symbol) będzie miała związek z fabułą lub po prostu jeden z bohaterów użyje jej w jakiś sposób w przeciągu kilku następnych stron lub rozdziałów.
No bo kurczę! Po jakiego grzyba ten grafoman by o tym pisał, co nie? Ta rzecz musi mieć jakieś znaczenie!

A właśnie nie…

Zamiast tego mamy głośne PUFF! Przedmiot ten już nigdy się nie pojawia, a my z niesmakiem stwierdzamy, że po prostu straciliśmy czas, który moglibyśmy spędzić na czytaniu lepszej książki.

W takim razie co robić?

forking-road-839830_1280.jpg

Dwie drogi do sukcesu

Istnieją dwa sposoby na umiejętne zawieszenie naszej „Strzelby”. Pierwszy i najbliższy oryginalnemu przesłaniu Czechowa tłumaczy nam, abyśmy nie zamieszczali w świecie przedstawionym elementów zbędnych, które nie mają wpływu na przedstawione wydarzenia.

Zastanówcie się, czy chcecie czytać o czymś, co z punktu widzenia przedstawionej historii nie będzie miało kompletnego znaczenia?
Po co mi wiedzieć, iż na ścianie znajduje się obraz znanego malarza, skoro żaden z bohaterów nigdy nie wejdzie z nim w interesującą interakcję? On po prostu tam jest, skazany na zapomnienie.

Dlaczego zamieszczać w książce opis wypadku samochodowego, skoro nie wywoła on w protagoniście jakichś refleksji? Skoro nie zablokuje on drogi, którą akurat chciał się przemieścić, i nie wywoła w ten sposób jakichś dalszych, istotnych fabularnie konsekwencji.

No ale chwila, Kapitanie!

Przecież takie jest życie. Natykamy się na mnóstwo przedmiotów, które są dla nas neutralne. Nie każda rzecz/wydarzenie, które widzimy, ma jakiś głębszy, ukryty sens. Więc w literaturze chyba powinno być podobnie?

Oczywiście, że nie… Tak to działa w realnym świecie. Tylko wiecie co? Życie większości z nas jest cholernie nudne. Jest to powtarzający się z dnia na dzień cykl tych samych, w dużej części trywialnych, czynności.

To jest jeden z powodów, dla których czytamy książki, oglądamy filmy czy gramy w gry. Chcemy wyrwać się z tego cyklu, zrobić coś ciekawego.
Dlatego książki nie mają na celu odwzorowywać rzeczywistości, bo inaczej byłyby piekielnie nudne.

A jak wiadomo, nudne książki się nie sprzedają…

anchor-3600304_1280.jpg

Kotwica

Jest jeszcze inna droga, którą można podążyć. Umieszczając dany obiekt w świecie przedstawionym, tworzysz swego rodzaju kotwicę. Nie musisz użyć go od razu, niech na razie czeka na właściwy moment. Tylko o nim nie zapomnij 😉

Wspomniana wcześniej złota popielnica powraca kilka stron/rozdziałów dalej. Można wykorzystać ją w banalny sposób, np. stwierdzając, że jedna z postaci wrzuca do niej niedopałek papierosa. Jednak to byłoby zmarnowanie genialnej sposobności na ciekawe wydarzenie, a nie chcesz chyba zawieść czytelników?

Hmm… Czyż nie byłoby lepiej, gdyby jeden z bohaterów wykorzystał ją do samoobrony podczas nocnego napadu rabusiów? Wszak ten masywny kawałek metalu może wywołać sporo obrażeń.
Wiecie, nie chodzi mi tu o ten konkretny przypadek. Nie zrozumcie mnie źle! Znaczenie ma to, że ten obiekt został tam już wcześniej zaimplementowany.

Ludzie wiedzą, że tam jest. A my nie wyciągamy go z przysłowiowego tyłka. Równie dobrze możemy zastosować zabytkową szabelkę zawieszoną nad kominkiem czy kij bejsbolowy w koszu na parasole. Liczy się sama metoda, reszta to kontekst.

Pamiętajcie, że przedstawione tu podejścia są kompatybilne! Nic nie stoi na przeszkodzie, by używać ich obu jednocześnie!

Podsumowanie

Jak widzicie, zastosowanie pozornie banalnego triku może drastycznie zmienić odbiór tworzonej przez was opowieści. Oczywiście nie zagwarantuje wam to sukcesu, ale na pewno sprawi, że wasze teksty będą o wiele ciekawsze. Nie obawiajcie się także tego, że ta sztuczka sprawi, iż wasza fabuła stanie się przewidywalna.

Zdecydowana większość czytelników nie będzie miała zielonego pojęcia o istnieniu takiego zabiegu, a Ci z większą wiedzą będą zastanawiać się, do czego dany przedmiot/zdarzenie zostanie wykorzystane, co zwiększy ich zainteresowanie dalszą lekturą.

Tak więc chcesz, by coś pojawiło się w twoim tekście? Spoko, tylko nadaj temu sens!

Polecam

Zdjęcia: pixabay.com

Dodaj komentarz